Z włoską nutąBasia i Maniuśślub w plenerze

Ehh…w sumie to nie wiem co napisać. Absolutnie obłędny ślub  uroczystość z domieszką włoskiego temperamentu  Przeurocza Para Basia & Marcin  opera, łzy, cudne kwiaty, kolory, druhny, extra neapolitański garnitur, turecki dywan i cudowne aromaty od Berger… nikt mi nie powie , że wszystkie te detale nie mają znaczenia… Mamma mia! O wszystkie detale zadbały Basia i Edytka, które wspólnie tworzą super duet Nie Panikuj. Mimo kilkunastu godzin na nogach w pracy nadal wiem, że uwielbiam to co robię. Ślub w plenerze odbył się w ogrodzie Białej Wstążki. Następnym razem Kochani widzimy się już na plenerze w słonecznej Italii <3 Nową tradycję jaką chcę wprowadzić jest kilka słów od moich bohaterów, abyście mogli ich trochę lepiej poznać i zobaczyć  na jakich wspaniałych ludzi trafiam. Poprosiłam Basię, aby napisała kilka słów … <3

Historia naszego poznania jest przydługa i nudna. Czy wystarczy jeśli powiem, że połączyła nas miłość do dobrego jedzenia? Maniek jest na włoskiej diecie. Za makaron da się pociąć. Mówi, że kieliszek wina jest, jak godzina na siłowni, a mi się podoba, więc mu wierzę. Rozśmiesza mnie minimum trzy razy dziennie do łez. Ma świetną burzę loków którą codziennie gładzi na gęste specyfiki. Perfumy, które wybiera pachną kadzidłem i skórą. Charakter ma tak samo ciężki, jak perfumy, ale wiem już jak studzić ten charakterek. Kocha neapolitański garnitur i operę. To jedyne co go wzrusza publicznie. Za to w domu wzrusza go wszystko. A najbardziej pies Pippo (tłum. od włoskiego Philippo). Mam męża, który ma wiedzę na każdy temat – potrafi upiec ciasto drożdżowe, naprawić piszczące drzwi w domu i wie o której torebce marze. Najlepiej na świecie jest wyjść za mąż za ulubioną osobę na świecie!

Leave a reply